MANIFEST O PRAWACH AUTORSKICH

MANIFEST O PRAWACH AUTORSKICH

Istniejący model prawa autorskiego

System prawno-autorski chroni posiadaczy praw autorskich, wśród których nie wszyscy są twórcami utworów, ale są to np. wydawcy, producenci, firmy fonograficzne, itd.

System ten stanowi, że posiadacze praw autorskich sprawują wyłączną kontrolę nad kopiowaniem i innym wykorzystywaniem utworu przez określony czas, po upływie którego utwór przechodzi do domeny publicznej.

Każde wykorzystanie utworu chronionego prawem autorskim wymaga uzyskania pozwolenia posiadacza praw do tegoż, CHYBA, ŻE użytek taki mieści się w granicach ograniczeń i wyjątków prawa autorskiego. Zakres działania prawa autorskiego rozszerzał się i obejmuje już nie tylko książki, lecz także mapy, występy, obrazy, fotografie, nagrania dźwiękowe, zapisy filmowe, bazy danych i oprogramowanie. Wydłużył się również okres ochrony do 70 lat po śmierci najdłużej żyjącego znaczącego współautora dzieła.

W myśl obecnie obowiązującego europejskiego systemu prawa autorskiego harmonizacja obejmuje jedynie prawa wyłączne posiadaczy praw autorskich do objętych ochroną utworów, nie rozwiązując pozostałych problemów systemu, takich jak ograniczenia i wyjątki prawa autorskiego.

Dlaczego reforma prawa autorskiego jest istotna?

Dla użytkowników

Prawo autorskie nie jest jedynie suchą koncepcją prawną: wpływa ono na użytkowników w ich codziennym życiu.

W pozbawionym granic świecie cyfrowym Europejczycy coraz częściej (i z rosnącą frustracją) zauważają, że nie mogą uzyskać dostępu do tych samych treści, będąc w innym miejscu Unii. Jest to jasno widoczne w ich reakcjach na konsultacje Komisji Europejskiej z roku 2014, z których wynika, że prawo autorskie jest postrzegane jako „uznaniowe i nieprzewidywalne”.

Istniejący model prawa autorskiegoCo więcej rodzice nie zawsze rozumieją, czy aktywność ich dzieci w Internecie nie łamie prawa autorskiego i nie są w stanie rzetelnie wyjaśnić im tych reguł. Nauczyciele i naukowcy nie mają pewności, w jakim zakresie mogą dzielić się materiałami ze swoimi uczniami i współpracownikami oraz w jakim stopniu mogą wykorzystywać narzędzia cyfrowe do ulepszania swoich działań. Dowolny internauta może każdego dnia nieświadomie łamać prawo autorskie, gdyż działania dozwolone w jednym kraju mogą być zakazane w innym (tak jak działania podejmowane legalnie poza Internetem mogą być w sieci zabronione).

Jednocześnie biblioteki, archiwa i instytucje dziedzictwa kulturowego są ograniczane w pełnieniu swej publicznej misji udostępniania i zachowywania wiedzy i elementów kultury, gdyż zasady prawa autorskiego lub warunki licencji uniemożliwiają im dokonanie ewolucji technologicznej.

Dla przedsiębiorców

Wiele pomyślnie działających serwisów internetowych funkcjonuje dzięki rozsądnie stosowanym wyjątkom i ograniczeniom prawa autorskiego.

Biorąc jednak pod uwagę fragmentaryzację zasad prawa autorskiego obowiązującego w UE, przedsiębiorcy mają trudności z prowadzeniem usług na skalę europejską, lub nawet narodową, które są dostępne online.

Serwis Spotify nie był dostępny we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej aż cztery lata po jego powstaniu. W Niemczech jego udostępnienie poprzedzone było długimi dyskusjami z niemiecką organizacją zarządzającą prawami autorskimi GEMA, żądającą wyjątkowo wysokich opłat za udostępniane w strumieniu treści.

Brak spójności zasad sprawia, że firmy mają trudności z ustaleniem, czy ich działania będą legalne w danym kraju członkowskim, nie mówiąc już o działaniach na skalę ogólnoeuropejską.

Doprowadza to do absurdalnych sytuacji, w których najbezpieczniejszym podejściem dostępnym dla innowacyjnego przedsiębiorcy działającego w UE jest fizyczne przeniesienie działalności do Stanów Zjednoczonych, gdzie może korzystać z faktycznie jednolitego rynku oraz zasad dozwolonego użytku w dziedzinie prawa autorskiego. Powrót do Unii Europejskiej możliwy jest po wypracowaniu takiego zysku, który pozwoli na pokrycie opłat wymaganych prawem, przy wieloletnim oczekiwaniu na decyzje i nieprzewidywalności rozstrzygnięć europejskich sądów.

Dla gospodarki i konkurencyjności Europy

Niejednolite podejście Unii Europejskiej do prawa autorskiego stoi w ostrym kontraście z modelem amerykańskim, który daje przedsiębiorcom jednolity, połączony rynek. Skutkiem tego amerykańscy przedsiębiorcy nie muszą analizować 28 zestawów ustaw o prawie autorskim, chcąc wprowadzić na rynek nowy produkt lub usługę.

Co więcej zasady prawa autorskiego obowiązujące w Stanach Zjednoczonych oparte są o doktrynę „fair use” – dozwolonego użytku, w myśl której przedsiębiorstwa mogą korzystać z materiału chronionego prawem autorskim tak długo, jak jest to korzystanie „uczciwe”. Uczciwość określana jest tu przez sądy, zgodnie z wytycznymi zdefiniowanymi w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci.

Skutkiem powyższego, doktrynę „fair use” wprowadzono w gospodarkach intensywnie bazujących na wiedzy takich jak np. Izrael, Korea Południowa, Chiny, Tajwan czy Singapur.

Singapore’s 2005 adoption of a ‘fair use’ copyright regime provides an interesting case study. The law simultaneously stimulated the country’s technology and Internet-services sectors while leaving unaltered the economic output of content-publishing companies, indicating an evident net economic benefit from the reforms.

Ciekawym przykładem do analizy jest przyjęcie doktryny „fair use” przez Tajwan w roku 2005. Prawo jednocześnie stymulowało krajowy sektor technologiczny i związany z usługami internetowymi, nie zmieniając przy tym wydajności firm publikujących treści, co wskazuje na ewidentny zysk z przeprowadzonej reformy.

Takie bardziej elastyczne, otwarte podejście do norm pozwala systemom prawnym dostosowywać się do rozwoju technologicznego i wprowadzanych innowacji, unikając tym samym sytuacji, w których zachowania użytkowników są nielegalne, a rozwój nowych technologii hamowany jest przez niepewności natury prawnej.

Dla innowatorów

Europejscy innowatorzy muszą polegać na systemie wyjątków i ograniczeń, by móc faktycznie rozwinąć skrzydła. Przeprowadzone w roku 2010 badanie wykazało, że przedsiębiorstwa europejskie korzystające z wyjątków i ograniczeń prawa autorskiego wytwarzają wartość dodaną w wysokości 1,1 miliarda EUR, co stanowi 9,3% europejskiego PKB. W takich przedsiębiorstwach zatrudnienie znalazło prawie 9 milionów ludzi, co z kolei stanowi 4% zatrudnionych w UE.

Wyobraźmy sobie tylko, co można byłoby osiągnąć, gdyby takie wyjątki i ograniczenia stały się jasno zdefiniowanym elementem prawa, nie zaś – jak do tej pory – wprowadzały niepewność? Nowe technologie, takie jak eksploracja tekstu i danych, mogłyby być w pełni wykorzystywane przez europejskich naukowców tak, jak ma to miejsce w Stanach Zjednoczonych i krajach azjatyckich.

Zasady prawne Unii Europejskiej muszą przestać hamować rozwój konkurencyjności europejskich innowatorów.